Dorota

Z BLISKA: DOROTA CIWIS

"MOJA DROGA ZAWODOWA JEST DOWODEM NA TO, ŻE TO JEST FIRMA, W KTÓREJ MOŻNA SIĘ ROZWIJAĆ."
Dorota Ciwis jest certyfikowanym Doradcą ds. Sprzedaży Samochodów Nowych w salonie BMW M Sikora w Mikołowie. Specjalizuje się w sprzedaży aut z indywidualnym wyposażeniem, czyli skonfigurowanych pod konkretne zamówienie klienta.

Czym się dokładnie zajmujesz?

Pracuję z klientami, dla których przygotowujemy samochody „szyte na miarę”. Czyli auto ma być dokładnie takie, jakie są oczekiwania nabywcy co do modelu, mocy silnika, koloru lakieru, wyposażenia, dobru tapicerki, listew wykończeniowych i wielu innych detali.

Od jak dawna tu pracujesz?

Moja droga zawodowa w BMW Sikora jest najlepszym dowodem na to, że to jest firma, w której można się rozwijać. Zaczynałam 8 lat temu od pracy w recepcji i z czasem wspinałam się po kolejnych szczebelkach, dostawałam nowe, bardziej wymagające zadania. Zanim objęłam obecną funkcję to jeszcze po drodze pracowałam jako Product Genius asystent, a moim zadaniem było takie wczesne rozpoznanie potrzeb klienta, zapoznanie go z produktem, zaproszenie na jazdę testową. Dziś mam do czynienia z samochodami z segmentu, który w BMW nazywa się GKL Plus, czyli samochodami z serii 7, X7, serii 8, a więc luksusowymi.

dorota

Auta luksusowe tanie nie są, więc zapewne i klienci wymagający?

Nauczyłam się już, że do każdego klienta trzeba podchodzić indywidualnie. Wiadomo, że jeśli auto jest luksusowe to i wymagania będą, ale to nic nie szkodzi. Od tego przecież jesteśmy, żeby kupującemu skonfigurować jego auto marzeń. Trzeba pokazać cały wachlarz możliwości i pomóc coś wybrać. Choć są też i tacy klienci, którzy od początku wiedzą czego szukają. W tej pracy nie ma schematów, do każdego trzeba mieć inne podejście. W naszej firmie kilka lat temu popularne było hasło, które bardzo mi się podobało: „lider nadaje tempo”. Pasowało mi ono, bo ja jestem z natury osobą dynamiczną, która często działa w pędzie. Ale już wiem, że są tacy klienci, którzy potrzebują więcej czasu na decyzję zakupową. Działanie w pędzie nic by w takim przypadku nie dało, mogłoby nawet zniechęcić. Wiem już, że wcale nie w pośpiechu tkwi tajemnica sukcesu.

A co jest największym wyzwaniem w tej pracy?

Powiem szczerze, że na początku bałam się, że sobie nie poradzę z wysokimi wymaganiami. A bardzo nie chciałam rozczarować szefa, pana Ireneusza Sikory, który dał mi szansę i był przekonany, że sobie poradzę. Początki były trudne, ale nawet jak popełniłam jakiś błąd, to przepracowałam go, wyciągałam z niego wnioski i szłam naprzód. Bardzo chciałam się rozwijać i bardzo chciałam tu pracować. Tu są świetni ludzie, byłam bardzo zadowolona, że mogłam się od nich uczyć. Lubię to miejsce, lubię tu przychodzić. Traktuję pracę jak drugi dom.

dorota

Czy praca w branży motoryzacyjnej to dla kobiety trudne zadanie?

Bywało tak, że gdy klient widział, że o samochodzie opowiada mu kobieta, to nie był przekonany, że dostaje właściwe informacje (śmiech). To takie stereotypowe podejście, ale nie brałam tego do siebie. Choć oczywiście starałam się sprostać wyzwaniu, poszerzałam moją wiedzę, rozbudowywałam własne kompetencje zawodowe. Musiałam się sporo dokształcać, bywałam na stanowiskach serwisowych, pytałam mechaników, poznawałam rzeczy, o których wcześniej niewiele wiedziałam. Dostałam kiedyś dobrą radę, żeby jeśli czegoś nie wiem, nie zmyślać, bo można wtedy wyjść na niekompetentną. Lepiej po prostu zdobywać informacje od osób, które wiedzę na dany temat mają. I tak właśnie robię: jeśli nie wiem, to pytam.

Czy kobiecie łatwiej jest sprzedawać samochody mężczyznom?

Dla ostatecznego sukcesu istotne są relacje z klientem, bez względu na płeć. Zauważam, że gdy klientem jest kobieta, to często jej łatwiej się dogadać ze sprzedawcą też kobietą, bo ta w mig zrozumie jej potrzeby. W takich sytuacjach od razu wiem, że kolor lakieru, tapicerka czy wykończenie będą miały znaczenie. Ale też nie można generalizować, bo czasem zdarzają się klientki, dla których najważniejsza jest moc silnika i dla nich to, co ma samochód pod maską jest decydującym czynnikiem przy wyborze auta. Dobrze się dogaduję z kobietami. Pamiętam o tym, że po pracy nie jesteśmy już bizneswoman, a jesteśmy żonami, matkami i jeździmy na zakupy. Dlatego wiem, że dla kobiety będzie istotne np. to, by klapa bagażnika otwierała się elektrycznie.

dorota

A kiedy masz największą satysfakcję z pracy? Gdy klient podpisuje umowę?

Wiadomo, że to ważne, bo przecież wszyscy mamy plany sprzedażowe do zrealizowania i nie ma co ukrywać, że taki moment cieszy. Ale jeszcze większa satysfakcja jest w momencie wydawania auta klientowi. Mamy wtedy już za sobą wszystkie kwestie finansowe, formalne, negocjacje, wypełnianie wniosków itd. Zostaje już tylko czysta radość z tego, że ktoś właśnie odebrał swój samochód marzeń. To bardzo przyjemne, daje satysfakcję i kopa do kolejnych działań, pozytywnie nakręca. Dziś – ze względu na pandemię – czasem jedyny bezpośredni kontakt z klientem mamy właśnie w momencie wydania samochodu, bo duża cześć sprzedaży dokonuje się przez internet. Tym bardziej trzeba dbać o te relacje. Mam tę satysfakcję, że właściwie działam na stałej bazie moich klientów, którzy polecają mnie swoim znajomym. To cieszy, a jednocześnie zobowiązuje by zawsze sprostać wymaganiom.

Miałabyś jakąś radę dla ludzi, którzy są na początku swojej drogi zawodowej?

Ja osobiście zarówno w życiu zawodowym, ale też i prywatnym stosuję taką zasadę, że jeśli chcesz czegoś, czego jeszcze nie miałeś, to musisz robić rzeczy, których jeszcze nie robiłeś. Rozumiem to tak, że nie wolno się bać wyzwań, że trzeba poznawać nowe rzeczy, rozwijać się, edukować. Żeby coś osiągnąć musiałam poświęcić mnóstwo własnego czasu, bo bardzo chciałam wykorzystać szansę, jaką dostałam. Dziś wiem, że to nie był czas zmarnowany.

Aktualności.